Dobry ! :D Tu Liamkowa :) I tak... mam tutaj imagina z Niallem, ale ... Błagam nie bijcie ! Beata przekonała mnie aby go wstawić, przy okazji ratuję jej życie :D Przepraszam, ze taki głupi :( Przepraszam ;( Następny będzie lepszy. A tego imagina dedykuję Belli bo mnie o niego prosiła :) <3
LIAMKOWA ♥
lodówkę ! Zawsze po jego wizycie muszę iść do sklepu bo inaczej umarłabym z głodu. Nie no żartowałam z tym . Szkoda tylko , że jest moim przyjacielem a nie kimś więcej. Podkochiwałam się w nim , no bo jak nie kochać takiego wariata ?
Ale jak , zapytam jeszcze raz , jak miałam mu to powiedzieć ? Normalnie , powiecie . Zauważcie tylko , że on tego raczej nie odwzajemnia. Bo wiecie , Niall jest gwiazdą . Gra w słynnym zespole , swoją drogą , mówiłam , ze ma nieziemski głos ? Więc bujam się w moim Niallerku i on tego nie wie. I raczej tak zostanie bo gdybym mu to powiedziała , to wtedy zniszczyłabym to co mi zostało i to co cenię sobie najbardziej - naszą przyjaźń. Przecież on może mieć każdą . Modelkę , tancerkę , piosenkarkę , nie mnie . Szarą myszkę chowającą się po kątach. .Gdy tak sobie rozmyślałam o tym moim życiu i oczywiście o Niallusiu zauważyłam nagle , że nie ma przy mnie obiektu moich rozmyślań , snów i Bóg wie czego jeszcze. Gdzie on się podział ?? Zaczęłam się rozglądać. Nigdzie go nie było. Zaczynałam się już trochę martwić. Nagle ni stąd , ni zowąd dostałam kulką śnieżną w cycki. Gdy podniosłam głowę aby zobaczyć kto to , chociaż już chyba wiedziałam kto jest sprawcą , sytuacja się powtórzyła. Tylko , że tym razem oberwałam prosto w twarz. Usłyszałam wesołe rżenie mojego przyjaciela. Popatrzyłam na niego , blondyn zanosił się śmiechem. Otarłam swoją twarz i groźnie wycedziłam :Gdy tak tak sobie leżeliśmy nagle coś mnie podkusiło i spojrzałam w te jego oczęta. Jezu ... spojrzałam i zgubiłam się w nich ! Ale tak wiecie , tak jakbym patrzyła się w ocean .... to jest nie do opisania. One po prostu hipnotyzują. Gdy tak patrzyliśmy sobie w oczy , czas jakby stanął w miejscu. Był tylko on i błękit jego tęczówek. Nasze twarze dzieliły centymetry a Niall cały czas zmniejszał tą odległość. W końcu stało się ! Nasze usta się złączyły. Było to wspaniałe uczucie. Na początku byłam trochę zdziwiona ale później odwzajemniłam pocałunek. On tak cudownie smakował . Mmmm. Ta chwila mogłaby trwać wiecznie , ale Niall musiał ją przerwać . Uśmiechnął się do mnie. Wykorzystałam okazję i ... wrzuciłam mu śnieżkę za kurtkę, a oprócz tego natarłam go śniegiem. Horan pisnął jak mała dziewczynka. Zaśmiałam się. Tak fajnie było go mieć przy sobie. Ale .. co z tym pocałunkiem ? Czy to był tylko impuls , czy przemyślana decyzja ? Podnieśliśmy się i otrzepaliśmy. Nagle Niall mnie przytulił. Wtuliłam się w jego silne ciało. Jego ramiona dawały mi poczucie bezpieczeństwa . Poczułam zapach perfum , które kupiłam mu na urodziny w tamtym roku. Zawsze się nimi psikał na koncerty , wywiady czy zwykłe wyjścia. Było to słodkie. Postanowiłam , ze kupię mu takie same w tym roku. Gdy mnie tak przytulał przymknęłam swoje powieki. Nagle zapragnęłam pozostać tu , na chodniku w jego ramionach. Nie chciałam nigdzie iść. Nagle poczułam kręcenie w nosie i .. kichnęłam ! Niall parsknął śmiechem. Chyba będę chora, ale to nic . Ważne , ze ten dzień spędziłam z Niallem . Chłopak popatrzył się na mnie :
- [T.I] kochanie ja się chyba ...- Nie kończ . Ja tez - uśmiechnęłam się do niego. Niall znów się popatrzył . Stałam cierpliwie i czekałam na jego krok. W końcu ponownie tego dnia zbliżył swoje rozgrzane , pełne wargi do moich ust. Tym razem od razu go odwzajemniłam . Nasze języki spotkały się. Toczyły zawziętą walkę. Było tak cudownie. Zaczął padać śnieg. My nadal staliśmy i pozwalaliśmy aby płatki pokrywały nasze ubrania , włosy i rzęsy puchem. Wszystko było magiczne, magia przemawiała przez wszystko i każdego. W końcu oderwaliśmy się od siebie i ze śmiechem udaliśmy się w kierunku mojego domu. Gdy już byliśmy na miejscu wtuliłam się w Nialla :
- Zostań na noc - wyszeptałam
-Chciałbym bardzo ale nie mogę - powiedział - obiecuję , ze jutro do Ciebie przyjdę
- Słowo harcerza ? - spytałam z nadzieją
- Słowo harcerza - zaśmialiśmy się . Nasz śmiech rozniósł się echem po pustej ulicy. Nic dziwnego było już ciemno i zimno. Pocałowałam Nialla i weszłam do mieszkania. Dziwnie się czułam. To znaczy byłam szczęśliwa , że chłopak , którego kochałam już nie pamiętam odkąd jest ze mną, ale miałam dreszcze i bolała mnie głowa. byłam zmęczona. Poszłam od razu spać.
Następnego dnia obudziłam się o 12 po południu z gorączką 38 stopni. Pięknie. Co ja teraz zrobię ? Miałam się spotkać z Niallem a nie mam siły nawet kołdry zrzucić. Postanowiłam zadzwonić do Nialla . CO dziwne odebrał Liam
- Halo ? - spytał swoim niskim głosem
- Siema Daddy - przywitałam go ledwo żywa
- [T.I] ? To ty ?
- no a kto ma być - spytałam z politowaniem. Zakochał się czy jak ? Taki rozkojarzony jakiś
- Nie no pytam się , bo Niall ma cię zapisaną ,,Mój Skarbek " . Gratuluję wam - ahm to wyjaśniało wszystko. Na słowa Liama uśmiechnęłam się do siebie .
- Jakie ? - spytał z ciekawością w głosie
- Czemu odbierasz telefon Nialla ?
- Bo Niall jest kompletnie wyczerpany. Śpi i ma gorączkę . Ja nie wnikam co wy wczoraj robiliście.
- Wiesz , też mam temperaturę i leże w łóżku. nie mam siły palcem kiwnąć - powiedziałam ,,tatusiowi "
- Pięknie . jak z dziećmi z wami. Zaraz u ciebie będę - powiedział
- Nie Liam nie kłopocz się , ja sobie poradzę
- Na pewno? - spytał
- Tak . I tak pewnie prześpię cały dzień
- Ok to zdrowiej i pa - powiedział Payne
- No cześć.- rozłączyłam się. Zeszłam do salonu i włączyłam telewizor. Kiedy tak sobie leżałam nagle usłyszałam pukanie do drzwi. Kogo tam niesie ? jak to Liam to przyrzekam , ze zabiję. jednak kiedy otworzyłam drzwi ujrzałam w nich zmęczonego Nialla. A ten co tu robi ?
- Niall ? Przecież byłeś chory
- I nadal jestem , Liam powiedział , że ty tez nie najlepiej się czujesz
- Tak to prawda , ale co ty tutaj robisz ? Powinieneś być w łóżku
- Ale ja chcę z Tobą - mimo gorączki uśmiechnął się
- Achh no to chodź - zaprosiłam go gestem do środka - chcesz coś zjeść ?
- Niee - odpowiedział , co sprawiło , ze aż stanęłam
- TY NIE CHCESZ JEŚĆ ?!
- A co , takie dziwne ?
- jeszcze jak
- No bez przesady. Źle się czuję. Mam ochotę poleżeć sobie z Tobą w łóżeczku i może ...- przerwałam mu
- Śnisz ! Chory jesteś , więc grzecznie sobie poleżymy i pooglądamy jakiś film - powiedziałam z uśmiechem
- No dobra - odparł zrezygnowany Niall. Położyliśmy się na kanapę i w ciszy oglądaliśmy jakiś film. Nagle Niall zaczął kasłać. Przestraszyłam się, ze może mi się udusić. W panice gorączkowo klepałam go po plecach. Zmęczony opadł na poduszki
- Oj Horan, Horan co ja się z tobą mam - westchnęłam
- Ale i tak mnie kochasz prawda ? Bo mam ten urok osobisty - poruszył brwiami. Parsknęłam śmiechem
- No jasne - cmoknęłam go w usta i dalej oglądaliśmy telewizję.
