Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Liam Payne imagin

Wita was Liamkowa ;)
Przez te wakacje w ogóle nie miałam czasu na pisanie, toteż bardzo dziękuję Belli, 
ze mnie trochę odciążyła i poprowadziła Imaginy i Niama mimo, ze też ma pracę
i czasem wolnym nie grzeszy ♥
No ale tak to jest, jak się wyjeżdża :) Na szczęście już wracam i mam takiego imaga z Liaśkiem ^^
Siedziałam wczoraj wieczorem i szukałam pomysłu no i wymyśliłam coś... dziwnego :D
No, ale ocenę pozostawiam wam.
Miłego lata - Liamkowa♥




W moim życiu liczą się dwie rzeczy. Aparat i Fotografowanie. Roiłam zdjęcia od małego, to było moją pasją. Chorobą. Dziewczyny w moim wieku zbierały na markowe ciuchy, buty i dodatki, podczas gdy ja odkładałam w możliwie najlepszy sposób zarobione pieniądze na ten wymarzony aparat. Był cudowny. Miał tyle opcji, ze na samą myśl o wodzeniu moimi opuszkami palców po obiektywie serce skakało z radości. No i jak wiadomo, cena tez była piękna. Nie chciałam wprowadzać w długi rodziców, więc sama na niego odkładałam. Na urodziny prosiłam drobne kwoty pieniężne, chodziłam w tych samych ciuchach co rok temu i dwa, podczas gdy sumka w skarbonce rosła. Strzegłam jej, jak oczka w głowie. W niej były fundusze na moje wymarzone dziecko, tak to nazywałam. Oglądałam różne reklamy z tą lustrzanką i czułam wielkie podekscytowanie, że niedługo ja też będę jej właścicielką. To się stało obsesją.


I oto nadszedł ten moment. Stałam za ladą z radością i podekscytowaniem obserwowałam, jak pracownik sklepu ze sprzętem elektronicznym pakuje moje cudeńko do pudełka sprawdzając przedtem czy nie jest uszkodzony i czy ma całe wyposażenie. Przez cały czas miałam wyciągnięte dłonie w jego stronę, który mówiły ,,No daj mi go wreszcie!" Stojący obok tata obserwował mnie z wyraźnym rozbawieniem na twarzy. W końcu mężczyzna dał mi sporych rozmiarów pudło, a tata wręczył mu moje pieniądze, które mu dałam gdyż bałam się, że je zgubie.
- Gdybym mógł dać państwu radę... - zaczął mężczyzna, ale ja już byłam przy drzwiach i kompletnie go nie słuchałam oczami wyobraźni widząc siebie pstrykającą cudowne zdjęcia. Tata jeszcze chwilę porozmawiał z ekspedientem i ruszył do samochodu.
- Jesteś szczęśliwa? - zapytał tata.
- Jeszcze się pytasz? Człowieku od dzisiaj będziesz miał milion zdjęć z różnych ujęć jak pijesz poranną kawę! - odparłam na co się zaśmialiśmy.
- Byle, żebyś ni robiła sesji, jak śpię. Na kawę mogę się zgodzić - ostrzegł.
- Dobrze staruszku.


Kiedy dojechaliśmy do domu przystąpiłam do rozpakowywania mojego nowego nabytku. Próbowałam zapamiętać to uczucie, gdy naciskałam włącznik aby go uruchomić. Zbiegłam na dół wkładając aparat do porządnego pokrowca, którego nabyłam jeszcze przed jego kupieniem .
- Mamo idę na miasto robić zdjęcia!
- Nawet mi nie pokazałaś aparatu!
- Pokaże ci od razu z bonusowymi zdjęciami - obiecałam wychodząc na słoneczny dzień. Wsiadłam na rower i ruszyłam do centrum miasta, gdyż tam zdjęcia wychodzą najlepiej. Zawsze można było spotkać jakiegoś biednego człowieka przebranego za Kubusia Puchatka, albo dzieci biegające z kolorowymi balonikami. To było urocze. Odstawiłam rower na stoisku przy jednym z sklepów i ruszyłam z aparatem w dłoni. Fotografowałam młode pary i rodziny, oraz zakochanych. Nie brałam za to pieniędzy, dla mnie było to hobby. Akurat zobaczyłam chodzącego na szczudłach klauna, więc podeszłam do niego bliżej i zaczęłam go fotografować. Nie zauważyłam, że stoję na środku ulicy, byłam za bardzo pochłonięta uchwyceniem klauna. Usłyszałam tylko pisk samochodu i krzyki.


Nie straciłam przytomności, ale przed upadkiem zamknęłam oczy. Gdy je otworzyłam klęczał nade mną bardzo przystojny brunet. Miał brązowe oczy, zarost i bardzo zatroskaną minę.
- Wszystko w porządku? Dzwonię po pogotowie - odezwał się swoim głębokim głosem.
- Nie, nic mi ni jest, ale - i wtedy przypomniało mi się, że w ręku trzymałam aparat, którego teraz nigdzie nie było! Zaczęłam się za nim rozglądać, bezskutecznie.
- Coś się stało? - zapytał chłopak, ale ja go zupełnie nie zauważałam. W końcu wstałam i przeżyłam wstrząs.Podczas upadku poleciałam na aparat rozwalając go na mniejsze części. Obiektyw odłamał się całkowicie. W moich oczach stanęły łzy. Co ja powiem rodzicom?  Jednak nie to było najgorsze. Zbierałam na ten aparat bardzo długo, odkładałam wszystkie swoje oszczędności. On był moim marzeniem. Nie zdążyłam zrobić nawet zdjęć! W tej chwili chciałam cofnąć czas i nigdzie z nim nie wychodzić. Uklęknęłam i zaczęłam zbierać resztki pozostałe po moim małym cudeńku. Bałam się wracać do domu, nie wiedziałam jak zareagują rodzice.Tajemniczy chłopak kucnął obok mnie i wziął resztki w ręce
- Przepraszam to moja wina - zaczął się tłumaczyć. Spojrzałam na niego, Był gorzej przybity tą sytuacją ode mnie. Przejął się i naprawdę było mu smutno.
- Ja też zawiniłam. Nie powinnam stać na środku jezdni.
- A ja powinienem jechać wolniej. Gdybym mocniej uderzył... nawet nie chcę o tym myśleć! Tak bardzo mi przykro. Na pewno dużo dałaś za ten aparat.
- Prawdę mówiąc wszystkie swoje oszczędności. No ale trudno. Mam nauczkę na życie. - westchnęłam i zaczęłam się podnosić. Nagle ktoś złapał mnie za rękę. To był on.
- Ty chyba sobie żartujesz! Rozwaliłem Ci aparat, na który zbierałaś od dawna a ty nawet na mnie nie krzykniesz tylko tak spokojnie sobie odejdziesz?! - zapytał zszokowany.
- Może to twój urok na mnie tak działa.... Hm...
- Liam. Jestem Liam Payne i mój urok nie ma tu nic do gadania.
- [T.I] . Przecież nie zrobię ci awantury. Ja też zawiniłam. Nie słyszałam klaksonu i krzyku ludzi a to źle.
- Weź przestań. Odkupie ci ten aparat. Dużo miałaś na nim zdjęć?
- Niewiele, no kupiłam go dzisiaj ale nie będziesz...
- No nie! I jeszcze kupiłaś go dzisiaj? Jestem palantem.
- Liam przestań. Wina była po obydwu stronach. - on naprawdę się martwił! Ale nie mogłam pozwolić aby odkupywał mi aparat! Widziałam jego cenę i nie należał do tanich.
- Wsiadaj do samochodu.
- Nie.
- Wsiadaj, bo inaczej włożę cię do niego siłą - zagroził.
- Spróbuj - uśmiechnęłam się zakładając ręce. Uniósł brwi po czym zbliżył się do mnie i zwyczajnie mnie podniósł jakbym ważyła gramy. Śmiałam się, gdy delikatnie ulokował mnie w swoim aucie na miejscu pasażera po czym zebrał resztki aparatu do reklamówki i siadł za kierownicą.
- Mówiłem, ze zrobię to siłą - uśmiechnął się w moją stronę. Miał piękny uśmiech.
- Liam nie kupisz tego aparatu. Widziałam jego cenę i nie pozwolę aby obca osoba wydawała taką sumę.
- Twierdzisz, ze się nie znamy? Dobrze bo po kupieniu aparatu chcę wziąć od ciebie numer i rozwijać naszą znajomość. - odparł, a ja poczułam motyle w brzuchu. Dlaczego nowo poznany gostek tak na mnie działał? Lecz zamiast do salonu z urządzeniami elektronicznego podjechaliśmy pod ładny dom.
- Tu mieszkam z rodzicami - wyjaśnił Liam - nie chciałaś abym kupił ci aparat więc chociaż zobaczysz gdzie mieszkam.
- Bardzo ładnie - pochwaliłam gust ich rodziców. Zaprosił mnie do środka. Przywitałam się grzecznie z rodzicami Liama i ruszyliśmy do jego pokoju.
- A oto Liamolandia! - powiedział ogarniając ręką cały pokój. Muszę przyznać, ze był urządzony ze stylem. Usiedliśmy na jego ogromnym łóżku i zaczęliśmy rozmawiać. Straciłam poczucie czasu. Myślałam, ze rozmawiamy godzinę, a kiedy spojrzałam na zegarek doznałam szoku.
- Liam jestem u ciebie już cztery godziny! Musze wracać do domu, rodzice pewnie umierają z nerwów. Niechętnie spojrzał na mnie.
- Nie chcę żebyś jechała.
- Przecież nie jadę na koniec świata. Mieszkamy bardzo blisko - zaśmiałam się.
- Poczekaj jeszcze trochę - poprosił, więc usiadłam. Wymieniliśmy się numerami telefonów. Zwykle tego nie robiłam, ale dzisiaj wiele swoich granic przekroczyłam. Nagle do pokoju wszedł chłopak z postawionymi blond (farbowanymi) włosami i niebieskimi oczami. W dłoni trzymał jakąś torbę.
- To twój brat czy chłopak? - zapytałam, a oni spojrzeli na mnie dziwnie.
- Przyjaciel - wyjaśnił Liam dobitnie akcentując to słowo - Nie mogłeś szybciej?! - tym razem zwrócił się do Blondyna.
- Sorry stary, korki - wzruszył ramionami tamten.
- To jest [T.I]. [T.I] to Niall mój przyjaciel.
Podaliśmy sobie ręce. Miał fajne dłonie.
- Okej ja naprawdę już muszę lecieć.
- Odwiozę cie - uparł się Liam, więc nie naciskałam. Pożegnaliśmy sie z nowo poznanym chłopakiem a Niall machał nam wesoło. Jednak zanim odjechaliśmy Liam wręczył mi torbę, którą przedtem trzymał Niall. Rozpakowałam ją, aczkolwiek domyślałam się co jest w środku i nie pomyliłam się. Otworzyłam pudełko z nowiuteńkim modelem mojego aparatu.
- Ale ty jesteś uparty...
- Jestem i co zrobisz?
- Nic?
- Właśnie. Więc grzecznie weź prezent i zaproś mnie na randkę. Wyrównasz wtedy rachunek - puścił mi oczko.
- O ty cwaniaku ukartowałeś to sobie...
- A jakżeby inaczej - zaśmialiśmy się.

Liam podwiózł mnie pod dom, a potem przyprowadził mój rower, co było słodkie. Więc na pożegnanie dałam mu zasłużonego buziaka w policzek i obiecałam, że spotkamy się jeszcze nie raz. Później patrzyłam jak odjeżdża po czym ruszyłam do domu. Rodzice nie zadawali zbytnich pytań, chcieli tylko abym im pokazała zdjęcia. Dałam im więc aparat na którym było mnóstwo zdjęć Liama i moich ale więcej z samym Payne'm.
- A to kto? - zapytała mama.
- To? To jest mój nowy znajomy - odparłam z uśmieszkiem, którego znaczenie znałam tylko ja.


                   , ,Każdego dnia nadajesz memu życiu nowy sens, z Tobą mogę iść po jego kres... "

17 komentarzy:

  1. Wow.
    Haha. Byłam przekonana, że Liam tak łatwo nie popuści i w końcuodkupi ten aparat :)
    Słodkie.
    Aż sama chciałabym taką historię przeżyć :D

    Zapraszam: lovee-story-for-us.blogspot.com

    Dominika

    OdpowiedzUsuń
  2. Niby proste, ale cudne. Bardzo fajny, oryginalny pomysł, a takie czyta się najchętniej. Może jednak warto było wyjść z tym aparatem... :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Twoje Imaginy!!! Osoba Liam'a idealnie pasuje do treści... Domyślałam się, że nie odpuści i kupi ten aparat, ale nie miałam pojęcia w jaki sposób to zrobi... Pomysł ogólnie jest MEGA! Chciałabym mieć tyle weny i takich twórczych pomysłów... No cóż jak na razie kończy się tylko na tym: http://more-than-this-opowiadania-o-1d.blogspot.com/... Serdecznie zapraszam! Życzę jeszcze więcej weny!!! Pozdrawiam i czekam na kolejnego! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. O masakra! Omg, mam sama motylki w brzuchu! Hehehhe, cudowny, tyle mogę powiedzieć! Kocham was! Omg...

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za słodkiego imagina na dobranoc :)

    OdpowiedzUsuń
  6. o boooooooooooooooooooooziuuuuu
    LIIIIIIIIIIAAAAAAAAAAAAM <3
    HAH :D
    en imagin jest świetny i ja już nwm skąd wy bierzecie te pomysły xd

    OdpowiedzUsuń
  7. Tęskniłam za tymi twoimi słodziaśnimi imaginami. Już chcę więcej. Códowny <3

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny, kurwa też chcę rozpierdolić swój nowiuśki aparat i poznać jakiegoś faceta xdd

    OdpowiedzUsuń
  9. świetne szkoda że to nie ja byłam tą głowną bohaterką :( :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Ahhh nasz Liam zawsze taki uparty i uroczy zarazem. Fajnie że wróciłaś Tęskniłam z imaginami z Liam'em. 😃
    Mery

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej ;)
    Zapraszam na rozdział i imagin z Harrym ;D
    http://i-anger-pain-hate-and-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej, chciałabym zaprosić zainteresowane osoby na mojego pierwszego bloga, przed chwilą pojawił się mój pierwszy imagin o Zaynie.
    http://directioner-world-imaginy.blogspot.com
    Serdecznie zapraszam i przepraszam autorkę tego bloga za spam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zostałyście nominowane do Libster Awards!!!
    Więcej na moim blogu: littlethingsslipoutofmymouth.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz się odwdzięczamy .