Łączna liczba wyświetleń

sobota, 22 marca 2014

Harry Styles imagine

Tutaj znowu Wasza Liamkowa ;D
Ale dzisiaj ciepluutko *_* Wiosnaa <3
Zostawiam wam imagina z Harrym, który pokazuje ludzkie problemy :D
Dedykacja jest dla: @IneedHoran_hugs 
W komentarzu @IneedHoran_hugs wzruszyło mnie to, że opowiesz  historię poprzedniego imagina swoim dzieciom.Kocham Cię za te słowa. I dziękuję Ci za nie <3

INFORMUJEMY, ZE NA NASZYM DRUGIM BLOGU POJAWI SIĘ ROZDZIAŁ DOPIERO WTEDY, GDY BĘDZIE PRZYNAJMNIEJ 20 KOMENTARZY ( SZANTAŻ MUSI BYĆ :D)
http://onedirection-bella-liamkowa.blogspot.com

Drżącymi z zimna palcami przeliczałam monety wyłożone na dłoni. 5 funtów. Cholera. Dlaczego akurat dzisiaj musiałam zapomnieć portfela? Musiałam jechać do miasta na pocztę. Dobrze, że w kieszeni spodni miałam jakieś drobne. Mam nadzieję, ze kasa wystarczy. Stałam zmarznięta na przystanku i czekałam na najbliższy autobus. Dlaczego miałam tak daleko na zwykłą pocztę?! Pojazd z hałasem zatrzymał się przy przystanku, a ja weszłam na podest i skierowałam się do kierowcy.
- Bilet do Bradford  poproszę
- 3 funty - powiedział leniwie kierowca. Zamarłam. jeśli teraz zapłacę 3 funty...
Ale muszę wysłać list! Zrezygnowana wręczyłam pieniążki. Siadając na miejscu przy oknie zastanawiałam się co właśnie zrobiłam. Nie wiadomo ile będzie kosztował bilet w drugą stronę. Prawdopodobnie tyle samo, albo nawet więcej. Wyjrzałam przez okno i zadrżałam. Iść na piechotę w takie zimno? W co ty się dziewczyno wpakowałaś. Jednak po włożeniu słuchawek i puszczeniu muzyki wszystkie troski zniknęły.
Z westchnieniem wysiadłam nie oglądając się na odjeżdżający autobus. Swoje kroki skierowałam w stronę poczty. Wysłałam list, przez który będę miała problemy. Przy okazji odebrałam paczkę i listy dla rodziców. Po drodze zahaczyłam o bibliotekę, aby powiększyć swoją kolekcję. Ostatnie książki znałam już na pamięć. Zrezygnowana powłócząc nogami udałam się na przystanek. Każdą komórką ciała przeczuwałam, że czeka mnie powrót do domu na piechotę. Zadrżałam. Było zimno. Bardzo zimno. Na przystanku stał jakiś chłopak. Gdy podeszłam bliżej stwierdziłam, ze to bardzo przystojny chłopak. Miał kręcone włosy, na które wciśnięta była czapka beanie. Ubrany był w czarne rurki, ciemny płaszcz i szalik w kratkę. Był sporo ode mnie wyższy, ale na pewno nie za dużo starszy. Postanowiłam wykorzystać tą okazję.
- Przepraszam... - zaczęłam skupiając uwagę chłopaka na sobie - Nie wiesz może ile kosztuje bilet do Yorkshire?
Zapytałam trochę zażenowana. Stoi przed tobą świetny pod każdym względem chłopak a ty pytasz go o cenę biletu autobusowego. Romantyczne, nie ma co!

- Widzę, ze jedziemy w tym samym kierunku - chłopak uśmiechnął się - O ile mi wiadomo to po 2,50 albo 3 funty - posmutniałam.
- No nie...
- Co się stało? - zmartwił się brunet, gdy posmutniałam.
- No bo... - co miałam mu powiedzieć? Że nie stać mnie na głupi bilet? Do tego się nie zniżę.
- Ja już pójdę - zaczęłam się odwracać, ale brunet złapał mnie za rękę.

- Co się dzieje?
- Um.... To głupia historia... - zaczęłam się wykręcać.
- Mamy czas - uśmiechnął się brunet.
- Nie wymigasz się- puścił mi oczko.

- Ech no dobra. Miałeś kiedyś tak, że musisz gdzieś pilnie jechać, a jak na złość zapomniałeś portfela? Na szczęście masz kilka drobnych w kieszeni, ale starczą one tylko na bilet w jedną stronę. W takiej jestem teraz sytuacji - uśmiechnęłam się zawstydzona.
- Nie mogłaś powiedzieć tego od razu?! Przecież to są grosze! I co? Miałaś zamiar wracać na piechotę? Głuptasek z ciebie!  A tak w ogóle to jestem Harry -  wyjął swoją duża dłoń z kieszeni płaszcza. Ujęłam ją zażenowana
- [T.I].
- Bardzo mi miło - uśmiechnął się. Z chęcią pożyczę ci na bilet.
- Harry nie musisz...- zaczęłam, ale brunet mi przerwał.
- Ale chce. Będziesz musiała za to usiąść ze mną - puścił mi oczko.
- Z przyjemnością- uśmiechnęłam się. Właśnie w tej chwili nadjechał autobus. Harry kupił dwa bilety do Yorkshire. Czułam się głupio, ale chłopak skutecznie mnie rozśmieszał i zabawiał. To była najlepsza jazda autobusem w moim życiu. Kiedy zobaczyłam przystanek, posmutniałam. Za chwilę rozstanę się z Harrym. Pojazd zatrzymał się i wysiedliśmy.
- No to żegnaj [T.I] - uśmiechnął się smutno Harry.
- Do zobaczenia mam nadzieję - przytuliliśmy się i każde poszło w inną stronę. Kiedy już byłam prawie pod domem coś sobie uświadomiłam... Nic nie wiem o Harrym! Znam tylko jego imię! Nawet nie mam jego numeru. Pacnęłam się otwartą ręką w czoło. I jak ja go teraz znajdę? Nie ma co, mam takie szczęście, że aż wcale.

TYDZIEŃ PÓŹNIEJ

Przez ten cały tydzień rzuciłam się w wir pracy. Chodziłam na uczelnie, a w między czasie pracowałam dorywczo. Gdy nadszedł piątek postanowiłam po szkole pójść do ulubionej kawiarni, aby się odstresować. Upewniłam się, czy na pewno mam w torbie portfel. Na szczęście był. Leżał na swoim stałym miejscu z monetami w środku. Kawiarnia była bardzo blisko szkoły, więc po krótkim czasie otwierałam drzwi wsłuchując się w charakterystyczny dzwoneczek. Ludzi nie było za dużo, ale to bardzo dobrze. Pomieszczenie było małe, ale przytulne. Brązowe ściany koiły umysł, a wygodne kanapy dawały wygodę po  ciężkim tygodniu pracy. Podeszłam bliżej kasy, patrząc na planszę w wyborze kawy. Nagle usłyszałam znajomy, zachrypnięty głos.
- A dużo mi brakuje? Uwielbiam tą kawę!
- Przykro mi. Brakuje panu 2  funtów, nie mogę panu tego darować - przepraszająco odpowiedziała sprzedawczyni.
- No trudno... - chłopak już chciał odejść, ale mu przerwałam.
- Poproszę taką samą kawę jak ten pan. Zapłacę za dwie - uśmiechnęłam się do kobiety za ladą a potem do Harrego.
- [T.I]! - zdziwiony uścisnął mnie. Zaraz jednak powiedział stanowczo - Nie będziesz za mnie płacić. Przeżyję bez tej kawy.
-  Oj przestań, nie pamiętasz już jak mi bilet kupowałeś? No właśnie - uśmiechnęłam się zadowolona.
- No dobrze. Możesz kupić mi kawę, ale w zamian za to ja zabiorę cię na spacer - puścił mi oczko zadowolony.
- Brzmi świetnie - odparłam. Właśnie wtedy sprzedawczyni dała nam kawę. Wzięliśmy w dłonie kubeczki i ruszyliśmy ,,na miasto".
- No to prowadź - ujęłam Harrego za rękę.
- Z przyjemnością - odparł kłaniając się. Nasz spacer bardzo się przedłużył. Harry pokazywał mi wszystko i wszystkich. Na koniec zaoferował się mnie podwieźć swoim skuterem.
- Jak się na to wsiada? - zapytałam zmęczona.
- Jak na rower. Musisz się porządnie rozkraczyć - zaśmiał się głośno.
- Śmieszne. No a za co mam się złapać? - ciągnęłam dalej.
- Możesz mnie objąć - powiedział zalotnie. I tak sobie jechaliśmy. Harry za kierownicą, a ja za nim piszcząca i ściskająca go z całej siły.
- [T.I] jak zaraz nie zluzujesz swojego uścisku to puszczę pawia- ostrzegł Hazza.
- Przepraszam - wystraszona zabrałam ręce.
- Dziękuję.
Kiedy zeszliśmy z pojazdu Harry westchnął.

- Chyba ogłuchłem...

- Przepraszam, nie wiedziałam, ze będę się tak bać - powiedziałam skruszona.
- Nie szkodzi - uśmiechnął się delikatnie- Spotkamy się jeszcze?
- Tak, tylko tym razem dam ci numer - wyjęłam z torby obszerny notatnik i wyrwałam z niego kartkę. Zapisałam na niej swój numer, po czym wręczyłam ją brunetowi.
- Tylko nie zgub - posłałam mu ostatni uśmiech, cmoknęłam go w policzek i zniknęłam w drzwiach mieszkania.


,,Przypadkowe spotkanie jest czymś najmniej przypadkowym w naszym życiu''

21 komentarzy:

  1. Wow...
    Też chciałabym zapomnieć portfela i spotkać na ulicy takiego przystojniaka :D
    Świetny imagin.

    Zapraszam: lovee-story-for-us.blogspot.com

    Dominika.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku jak ja bym chciala taka historie przezyc :D swietny imagin :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojejku,dziękuję za dedykację...Nie trzeba było!Ja po prostu pisałam to,co czułam po preczytaniu,po prostu bardzo mi się spodobał.Ten też jest świetny!Chyba bym umarła,jakbym zobaczyła Hazzę na przystanku.Taka sytuacja,że ja go zobaczyłam,on na mnie spojrzał,ja zemdlałam,on zadzwonił po pogotowie i pojechał ze mną karetką,przeprosił(choć sam nie wiedział za co),itd,itp...Wgl świetnie piszesz.Jeszcze raz bardzo,ale to bardzo dziękuję za dedykację =)
    @IneedHoran_hugs

    OdpowiedzUsuń
  4. BoyDirectioner22 marca 2014 17:57

    Fajny imagin! :)
    Ciekawe, że na moim przystanku żadna dziewczyna nigdy nie zapomniała portfela :P
    Podoba mi się to opowiadanie - ale chyba jeszcze bardziej cytat pod nim :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham te imaginy a jeszcze bardziej cytaty

    OdpowiedzUsuń
  6. Ile ja bym oddała żeby zostawić ten cholerny portfel i zobaczyć go spotkać :D ! Nie no świetnie piszesz , BARDZO mi się podoba :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Julia Tomlinson23 marca 2014 10:28

    Zajebisty imagin, ale ja czekam na drugą część. Do następnego:)

    OdpowiedzUsuń
  8. To jest boskie :) Czekam na kolejny
    Agan :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny Imagin

    OdpowiedzUsuń
  10. WOW!!!
    :D
    Iamgin jest świetny ;D
    KOCHAM TEGO BLOGA ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ogh...w końcu postanowiłam skomentować. Za poprzednie też muszę się zabrać ;//
    Kurcze, aż mi się przypomniała pewna sytuacja z galerii w Gdańsku...hahaha. Zabrakło głupie 50 gr xD
    No ale szkoda, że na miejscu tamtego kolesia nie był w swojej osobie HARRY STYLES ;___;
    Wracając do imagine...czytało mi się go z niesamowitą lekkością.
    Wydaje się taki realny...że aż chciałabym przeżyć taką historię <33
    Po prostu cudoooo! ♥
    Patty xx

    http://1d-truly-madly-deeply.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Chciałabyś dać do oceny swojego bloga? http://ocenialnia-blogow-gwiazdka.blogspot.com/ serdecznie zapraszam, dopiero zaczynam :D
    Bardzo przepraszam za spam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. napisz prosze drugą część imagin do tej pory lepszego nie bylo

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajnie by było, gdyby była kolejna część, bo ten imagin jest świetny♥

    OdpowiedzUsuń
  15. http://imagioonedirection5secondsofsummer.blogspot.com/ super zapraszam do siebie <3

    OdpowiedzUsuń
  16. <3 Tylko tyle mi przychodzi do głowy :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Cześć jesteśmy z bloga Never lose hope chciałybyśmy zapytać czy mogłybyśmy skopiować pare imaginów od ciebie. Jeśli moglibyśmy to mówimy że zamienimy imiona chłopaków i z góry dziękujemy. Możesz nas znaleźć na http://diana-smerfetka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Hmmm.. może też przesiąde się do autobusu, zgubie portfel, spotkam przystojnego Harrego i będzie mi się zajebiście żyło???
    Kusząca propozycja...

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz się odwdzięczamy .