Łączna liczba wyświetleń

piątek, 18 kwietnia 2014

Wielkanocny imagin z One Direction

                                                       CZEŚĆ :D
Dzisiaj mam dla was takiego... Jakby to napisać... Hahaha  No sami zobaczycie! :D
Ten imagin miał być taką świąteczną odskocznią od rzeczywistości :D
Chciałabym życzyć Wam zdrowych, spokojnych Świąt Wielkanocnych, smacznego jajka i bardzo Mokrego Dyngusa ( jak w imaginie hahahah :D)
Dedykacja dla : Domi Nika (zawsze komentujesz nasze imaginy, dzięki :D )
Jeśli lubicie słuchać piosenek podczas czytania to polecam: 
https://www.youtube.com/watch?v=AbPED9bisSc
(Bardziej ze względu na teledysk, ale dobra :P)


Pozdrawiam
Liamkowa♥

Moja ręka uparcie usiłowała znaleźć leżące obok ciało Liama. Bez rezultatu. Nie chciałam się jeszcze budzić, ale byłam do tego zmuszona.Powieki bez entuzjazmu rozchyliły się i od razu zamknęły oślepione słońcem wkradającym się przez okno. Ponowiłam próbę otwarcia oczu w duchu przeklinając Liama za to, że rozsunął rolety. Kiedy w końcu moje oczy przyzwyczaiły się do jasności rozejrzałam się po pokoju. Payne'a nigdzie nie było.W sumie to nic w tym dziwnego, zawsze był rannym ptaszkiem. Spojrzałam na zegarek : 9:20. Uznałam, że to najwyższy czas, aby wstać. Założyłam legginsy a na nie założyłam luźną tunikę z nadrukiem. Włosy związałam w koka. Spakowałam swoje rzeczy do torby, gdyż dzisiaj Liam zawozi mnie do mojego domu. Często nocowałam w mieszkaniu chłopców, ze względu na mój związek z Liamem. Byłam też blisko z chłopcami. Zwierzaliśmy się sobie ze wszystkiego. Takie kółko zaufania rzec by można. Kiedy już byłam spakowana postanowiłam iść na dół poszukać Liama. Schodząc po schodach rozmyślałam o tegorocznych minionych Świętach Wielkanocy. Właściwie w Polsce jeszcze się nie skończyły.*  Tutaj to szło innym rytmem, ale też dobrze. Przyzwyczaiłam się już do kultury Anglii. Byłoby dziwnie, gdyby nagle moja rodzina zaczęła lać wodą swoich sąsiadów. Weszłam do kuchni, jednak nikogo w niej nie było. Zdziwiona postanowiłam zrobić kawę. Nalałam wody do elektrycznego czajnika po czym ustawiłam go na podstawce i włączyłam. Nagle zobaczyłam kątem oka jakiś ruch. Odwróciłam się w tamtą stronę i zobaczyłam skradającego się Liama z pistoletem na wodę. Spojrzałam na niego z miną wyrażającą szczere zdziwienie.
- Liam całkowicie ci odbiło ? - zapytałam retorycznie.
- Poddaj się! - zawołał z uśmiechem
- O co ci chodzi? Nie wygłupiaj się tylko wołaj chłopców na kawę - odwróciłam się do niego tyłem i zaraz tego pożałowałam. Poczułam coś zimnego i mokrego na moich plecach. Cała koszulka była z tyłu mokra a woda spływała w dół pleców.
- LIAM! - wrzasnęłam.
- Dzisiaj jest Mokry Poniedziałek! - zaśmiał się
 - Śmia... śmie... śmingas - Dygas? Nie ważne!
- Ja ci zaraz dam Śmingasa ty! - zdenerwowana zaczęłam go gonić. Chłopak uciekł zanosząc się rechotem.
- To jest Lany Poniedziałek jeśli już - wywróciłam oczami wciąż biegnąc. Nagle Payne się odwrócił i wymierzył w moją twarz pistolet. Nacisnął za spust.
-Żegnaj kochanie - Strumień zetknął się z moją twarzą i włosami. Ciecz ściekała w dół do dekoltu. Było mi zimno. Zaczęłam piszczeć.
- Payne z nami koniec - wycedziłam przez zęby. Chłopak jakby mnie nie słyszał. Nagle ze schodów z okrzykiem ,,DO BOJU!" zbiegł Louis. Z toalety wyskoczył w stroju kąpielowym Harry. Za mną stanął Zayn. Wszyscy mieli pistolety na wodę.
- To są jakieś żarty? - zapytałam zdziwiona - Skąd wiecie, że istnieje coś takiego jak ,,Lany Poniedziałek"?!
- Internet i te sprawy - do drużyny dołączył Horan ubrany w Hawajskie spodenki. Z całej szóstki tylko ja miałam ciuchy.
- Trzy.. Czte - Ry! - wykrzyknął Harry i naraz ze wszystkich stron wystrzeliły we mnie strumienie wody.Próbowałam się jakoś wydostać, ale każdy z chłopców zagradzał mi drogę. Woda ze mnie kapała.nagle Liam i Zayn wzięli mnie na ręce i zaczęli gdzieś biec. Prawie nic nie widziałam, wszędzie byłą woda. Zdałam sobie sprawę, ze to ogród. Biegliśmy do basenu! Tylko nie to! Nim się obejrzałam siedziałam z Liamem w wodzie. Chłopak obejmował mnie w talii. Złożył swoje usta w dzióbek chcąc dostać buziaka. Zaśmiałam się. Cmoknęłam go szybko po czym dostrzegłam oddalającego się Zayna.
- Tak nie będzie - mruknęłam. Skorzystałam z okazji i pociągnęłam za stopę Zayna. Mulat z krzykiem wpadł do wody. Przypomniało mi się, że boi się wody. Po chwili Malik wynurzał się na powierzchnię. Złapałam go za rękę żeby miał oparcie.
- O ty niegrzeczna - rzucił się  łaskocząc mnie. Zaczęłam piszczeć. Nabrałam powietrza i wciągnęłam pod wodę nieświadomego niczego Zayna. Szybko wyskoczyłam z basenu.
- Ja wam dam Śmingusa! Teraz wam pokażę! - zaśmiałam się. Liam w tym czasie popchnął do basenu Irlandczyka. Niall zdziwiony wleciał do niego jak lalka. Woda nie należała do najcieplejszej  więc jego pierwsza reakcja jaka była po wynurzeniu się to krzyk : Zzzimnaaa! Zaśmialiśmy się wszyscy. Dostrzegałam zmykającego Payne'a
- Kochanieee - przeciągnęłam. Liam z krzykiem zaczął uciekać. Skoczyłam na niego i wylądowaliśmy na miękkiej trawie. Złapałam go za stopę i pociągnęłam w stronę basenu.
- Nie nie! Skarbie błagam! - chłopak starał się uciec, jednak mój uścisk był bardzo silny.
- Rewanż musi być misiaczku. Swoją droga Twój Polski akcent jest świetny. Śmingas - Dygas.. No no- Wybuchnęłam śmiechem.
- Początki są zawsze trudne - mruknął Liam kurczowo uczepiając się kęp trawy. Z każdym krokiem byliśmy coraz bliżej basenu.
- Swoja drogą to mógłbyś zrzucić trochę kilo, ciężki jesteś.
- Jakoś w nocy nigdy nie narzekasz - mruknął. Zaczerwieniłam się, mimo to nie dałam po sobie tego poznać.
- Pomocy! Sama tego grubasa nie dam rady wrzucić! - zaczęłam krzyczeć. Na raz przy mnie pojawił się jeszcze suchy Louis. Złapał Liama za barki i razem ruszyliśmy do basenu już szybciej.
- Zayn! Harry! Pomóżcie! - wzywał Liam. Widziałam jak  Zayn wychodzi mokry z basenu i biegnie do nas chcąc pomóc przyjacielowi.Był mokry więc nietrudno było o to aby poślizgnął się na płytkach. Wywinął koziołka i sam wpadł kolejny już raz do wody. Zahaczył przy tym tyłeczkiem i plecami. Bolesny upadek.
- Cholera, sorry Liam! - wynurzył się masując tyłek. Harrego nigdzie nie było. Zamachnęliśmy się i po chwili sylwetka Liama pływała pod wodą.
- Niech sobie żółwik popływa - powiedziałam a wszyscy zaczęli się śmiać. Liam wynurzył się odgarniając włosy. Spojrzał na mnie złowrogo, nie umiał jednak ukryć uśmiechu
- Ja się jeszcze zemszczę - pogroził.
- To była raczej moja zemsta - posłałam mu buziaka.
- Niech ci będzie - odezwał się podpływając do Zayna. Zaczęli się wygłupiać. Liam znalazł gdzieś dmuchanego banana i zaczął na nim ,,grać". Patrzyłam na niego z politowaniem
- Boże, z kim ja się związałam? - zapytałam sama siebie. Nagle dostrzegłam Tomlinsona stojącego na krawędzi basenu. Wciąż był suchy. Podobnie jak Harry, który gdzieś zwiał. Szybko podeszłam do stojącego Louisa. Chłopak był zapatrzony na kumpli więc mnie nie widział. Wyciągnęłam ręce i szybko go pchnęłam. Chłopak z damskim piskiem wylądował w zbiorniku.
- T.I! Ty przeciwko mnie?! A ja ci pomagałem! - zaczął krzyczeć. Zaśmiałam się. Stałam z triumfem wpatrując się w pływający zespół. Nagle poczułam, ze tracę pod nogami grunt. Okazało się, że to Harry mnie popchnął. Z krzykiem wpadłam do wody rozpryskując na wszystkich taflę wody. Po chwili Styles sam za mną wskoczył.
- Brawo Harry! - chłopcy zaczęli przybijać mu piątki.
- No, no. Jeszcze nie skończyłam - mruknęłam.
- Doprawdy? - Harry spojrzał na mnie z kpiną - przyznaj się, nie spodziewałaś się tego - zaśmiał się gardłowo.
- Masz rację. Zginąłeś mi gdzieś. Zaskoczyłeś mnie. Biję pokłony panie Styles - wykonałam prymitywny ukłon przed Harrym. On tylko zarzucił mokrymi włosami.
- Przyjmuję pokłon - uśmiechnął się puszczając oczko. Zaczęliśmy się nawzajem chlapać. i łaskotać. Jakby ktoś nas teraz zobaczył powiedziałby, ze jesteśmy wariatami. Kąpiemy się w basenie w Kwietniu. Mogę się założyć, że jutro nie będzie tak kolorowo. Jak się nie rozchorujemy to będzie cud. Teraz jednak o tym nie myśleliśmy. Liam przytulił mnie do siebie i tak sobie pływaliśmy. Zayn wcisnął w siebie koło ratunkowe a Harry wbił na ponton. Louis robił wodne fikołki. A Niall jak to Niall. Zaczął pstrykać sobie samojebki. Sfotografował chyba wszystko i wszystkich. Śmialiśmy się z niego. Nagle Louis stanął na pontonie zrzucając z niego Harrego i zaśpiewał swoim melodyjnym głosem
- And Live While We're Young!
Dołączyliśmy się do niego śpiewając całą piosenkę.
W końcu stwierdziliśmy, że czas wyjść. Każdy złapał za swój ręcznik i zaczął się wycierać. Ruszyliśmy do domu, gdzie wysuszeni i przebrani zaczęliśmy oglądać filmy. Nigdy nie spodziewałam się, że mogę przeżyć tak wspaniały dzień! Chłopcy specjalnie poczytali o naszym święcie aby zrobić mi taką niespodziankę.
- Dziękuję - wtuliłam się w Liama.
- Dziękuję wam wszystkim! Odkąd mieszkam w Anglii brakuje mi bardzo tego zwyczaju. Jesteście niezastąpieni! Mam nadzieję, że się od tego nie rozchorujemy -  zaśmiałam się


No i wykrakałam. Następnego dnia wszyscy jak jeden mąż mieliśmy temperaturę, kaszel i zatkany nos. Nasze mamy musiały rzucić wszystko aby zająć się swymi pociechami. Mimo to mieliśmy dobre humory i sms-ując spędzaliśmy wolne dni. I tak zakończyły się nasz Święta Wielkanocne w tym jak to mówi Liam ,,Śmigas - Dygas"! Lepszego świętowania nie mogłam sobie wymarzyć.



,,Wesołego Alleluja! <3 "

* W Anglii nie obchodzi się Lanego Poniedziałku. Święta trwają tylko dwa dni, a poniedziałek jest normalnym dniem pracy :)

30 komentarzy:

  1. :D :D :D
    Od tego imagina mam ogromnego banana na twarzy. Nieźle poprawił mi humor. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. "Śmigas Dygas" powaliłaś mnie tym i chwała ci za to.
    Tobie też Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow...
    No jestem nieźle zaskoczona.
    Po pierwsze. Nigdy nie spodziewałam się dedykacji. Nawet nie wiecie jak ogromnie mnie zaskoczyłyście.
    Po drugie. Imagin jest świetny. ,,Śmigas - Dygas'' hahaha.
    No, to taki lany poniedziałek chciałabym przeżyć.
    Ach, te marzenia.
    Czekam z niecierpliwością na kolejny imagin.

    Zapraszam: lovee-story-for-us.blogspot.com

    Dominika.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zajebisty, przez niego śmiałam się jak Horan i ten Śmingas - Dyngas! Jebłam i nie wstaje

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny ;))
    nie mogę przestać się uśmiechać ;D

    zapraszam do mnie majkka72.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. jakieś trzy dni temu znalazłam tego bloga i już zdążyłam przeczytać wszystkie imaginy ;d kocham was za wasz talent po prostu noo! ;* Nie jeden raz płakałam i nie jeden raz się uśmiechałam ;3 Coś czuje że będę często tu wpadała ;) Zazdroszczę talentu i czekam na następny imagin ;*
    Zapraszam również do mnie change-your-life-while-you-can.blogspot.com

    pozdrawiam Klaudia ;3

    OdpowiedzUsuń
  7. jakieś trzy dni temu znalazłam tego bloga i już zdążyłam przeczytać wszystkie imaginy ;d kocham was za wasz talent po prostu noo! ;* Nie jeden raz płakałam i nie jeden raz się uśmiechałam ;3 Coś czuje że będę często tu wpadała ;) Zazdroszczę talentu i czekam na następny imagin ;*
    Zapraszam również do mnie change-your-life-while-you-can.blogspot.com

    pozdrawiam Klaudia ;3

    OdpowiedzUsuń
  8. O jak ja bym ciała przeżyć coś takiego ! :D A końcówka jaka, piękna gdy zaczęli śpiewać ! :)
    Cudowny ! :)
    Pozdrawiam ! :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny ten imagin! :) nie mogęzzasnąć a jest już 00:16 i pomyslalam ze jak cos przeczytam to zachce mi sie spac . A teraz jest jeszcze gorzej! Hahaha bardzo fajne odstresowanie szczególnie dlatego że zaraz po świętach mam egzaminy -_-
    Dziękuję za super zabawnego imagina

    OdpowiedzUsuń
  10. Super imagin :D Po prostu boski *-*
    Tobie też wesołych świąt :*

    Zapraszam na nowy rozdział http://still-the-one-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. We beat the record !!
    https://www.youtube.com/watch?v=_kqQDCxRCzM

    OdpowiedzUsuń
  12. przeczytałam mnóstwo wesołych imaginów, ale ten był zdecydowanie najlepszy ^^

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny jak zawsze zresztą :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hhahahahahaha!! Sikam!! XD
    Horan Hawajskie spodenki! Hhahah, to musiało byś boskie. :D
    "Śmia... śmie... śmingas - Dygas?' <------- i ten gif! Hahaha! leże i nie wstaje!
    Ile ja bym dała by mieć taki lany poniedziałek... ahh.
    Boski imagin! :*

    Zapraszam na nowe jeśli chcesz :)
    http://1dforeverimaginy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. wow
    o.o
    ŚWIETNY!!!
    :D
    Nieźle sie przy nim naśmiałam xD

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne ! Zapraszam do siebie http://one-direction-my-drug.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak zwykle, wiedziałem gdzie wejść, żeby sobie poprawić humor - dziewczyno, to było the best xD

    OdpowiedzUsuń
  18. CUDOWNE! Zapraszam na http://gdynadejdzieczas.blog.onet.pl/ dopiero zaczynam, ale proszę o komentarze, co sądzicie:D

    OdpowiedzUsuń
  19. Zostałaś nominowana do Libster Award, więcej na http://storyaboutzaynmalik.blogspot.com/ .
    Pozdrawiam :*.

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny imagin.. :D
    Zapraszam również do siebie.. :D Oto mój blog: http://one-direction-imaginy-naat-i-snickers.blogspot.com/
    Mam nadzieje, ze poczytasz.. :D i weny życzę. :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny imagin.. :D
    Zapraszam również do siebie.. :D Oto mój blog: http://one-direction-imaginy-naat-i-snickers.blogspot.com/
    Mam nadzieje, ze poczytasz.. :D i weny życzę. :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudowny<3
    Hahahah.. Ile dziewczyn chciałoby przeżyć taki "Lany Poniedziałek" :D
    Jeju.. Nie no rozwaliłaś mnie tym "Śmigas - Dygas" XD
    Albo te... "Niall jak to Niall. Zaczął pstrykać sobie samojebki." :D
    Realne zajęcie mego męża. XD
    Ojoj, zacieszam z bananem na twarzy. :D XD

    Do następnego :* <3

    I zapraszam: http://onedirection-the-reason-of-my-alive.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny Imagin *.*
    Czy mogłabym dostać e-maila właścicielki bloga?

    OdpowiedzUsuń
  24. OMFG! JA TEŻ CHCĘ TAKI LANY PONIEDZIAŁEK! ! ! O.O
    Haha kąpać się w basenie w kwietniu... Hmmm nie no extra xx
    Chłopcy w letnich, basenowych ciuszkach. ?, +.+
    Boski imagin! Fajnie się bawili :-)
    Szkoda tylko, że się rozchorowali xdxd :P
    ! CZEKAM NA NN!

    Zapraszam do sb
    najlepszepolskieimaginyonedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. NO BARDZO FAJNIE WIECIE
    ZNÓW WRÓCIŁAM, TERAZ NA BIEŻĄCO CHYBA JUŻ !!111!11111!!!!1!!!!1111!!!!1

    TE GIFY MNIE ZABIŁY >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

    A IMAGIN OCZYWIŚCIE OCZYWIŚCIE BARDZO CIEKAWY, ZGADZAM SIĘ Z KOLEŻANKAMI WYŻEJ - KĄPAĆ SIĘ W BASENIE W KWIETNIU? ODWAŻNI ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Hahahaha pozdro z podłogi cały czas się śmieje a moja sis chyba juz ze sto razy powtorzyla ze mam się leczyć i zapytała czy to jest zaraźliwe :) a tak serio to genialny !!!

    OdpowiedzUsuń
  27. Hahahhahah świetny!!!

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz się odwdzięczamy .